Powodujesz że śmieję się cicho w sercu,
że na chwilę zapominam,
że wybiła już godzina,
w której moje serce poszło już słodko spać.
Z nadzieją że znajdzie wytchniony sen.
Sen w koszmar zmienił się.
I to naprawdę nie jest snowy happy-end.
Wżyna w serce mi się cierń.
Lubię Cię.
Śmiej się do mnie proszę.
Proszenie nie jest głupie.
Tęsknienie też.
Ale to drugie,
zabiło serce me.
Dlatego proszę,
obejmij mocno mnie,
powiedz że jest ktoś na świecie,
Kto chce pamiętać że istnieję,
I uśmiechnąć się kiedyś na moje wspomnienie.
środa, 21 października 2009
Do przyjaciela
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarze:
Przy tym się poryczałam, aż mama myślała, ze przeżyłam załamanie nerwowe. Musisz czuć się na prawdę samotna, a przynajmniej w momencie pisania tego wiersza. Czyżby nie szczęśliwa miłość i to jeszcze w przyjacielu. Ja raz tak miałam. :(
~Akemi
Prześlij komentarz