BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »

wtorek, 20 października 2009

Kłopoty cz.2

UWAGA!! BARDZO PROSZĘ O NIE KOPIOWANIE TREŚCI BLOGA! JEŚLI MASZ CHOĆ TROCHĘ SZACUNKU DLA MOJEJ PRACY NIE PRÓBUJ!!!!!!!
***************************************************************************************
Connal uniósł lekko powieki czując promienie słoneczne na powiekach. Zdezorientowany, rozejrzał się wkoło, lecz po chwili przypomniał sobię wszystko. ,,Przynajmniej nikt nie każe mi wcześnie wstawać"- pomyślał. Leniwie przeciągnął się i z ociąganiem wstał z łóżka. Podszedł do umywalki i ochlapał twarz chłodną wodą. Jednak nie rozbudziło go to zbytnio i postanowił wziąć zimny prysznic. Wreszcie trochę otrzeźwiony, podszedł do szafki , do której zdążył wypakować swój skromny dobytek. ,,Wczorajszy dzień obfitował w wydarzenia. Adoptowali mnie, mam nową siostrę i mieszkamy na jakimś odludziu"- westchął. Z jadalni dochodziły odgłosy rozmów. Gdy Coglanowie zawieźli ich do nowego domu, poznali ich córkę. ,,Chyba nas nie polubiła. Nawet napewno. Czemu mówię ,,nas"?" Connal prychnął. Breannę poznał wczoraj, ale czuł jakby znał ją znacznie dłużej...od przyjazdu do domu wyraźnie go unika.Może mu się wydaje, ale ona też to czuła kiedy ją objął... Otrząsnął się i zszedł po schodach.
-witamy śpiocha- Angela uśmiechnęła się promiennie
-dzień dobry mamo- trudno mu to przeszło przez gardło ale nie chciał urazić jej uczuć -zostało coś jeszcze dla mnie?
-podziel się z Kim i Breanną a ja pójdę pozmywać.
Kim to właśnie córka Georga i Angeli.
Breanna wyraźnie zaspana i bez apetytu, sączyła miętę. Kimberly od razu wzięła sobię największy kawałek jajecznicy.
-zjedz moją porcję nie jestem głodna- Breannaa spojrzała na Connala. Wzrok miała zgaszony, głos wyprany z emocji. Wstała od stołu i wyszła.
*
Minął tydzień i przyszła pora na pójście do nowej szkoły. Ponieważ ich nowy dom ukryty był w gęstym lesie dopiero niedawno zaczeli się orientować gdzie się znajdują. Niewiele ich to zresztą obchodziło. I Connal, i Breanna woleli spokój głuszy. Breanna nadal unikała chłopaka a Kim chyba zaczynała go podrywać. Connal właśnie wysiadł z auta przed szkołą. Chuchnął. Para z jego ust ogrzała powietrze. Dzień był lodowaty. Kim, gdy tylko odjechało auto Georga rozpuściła włosy , pomalowała szminką usta i założyła kozaki.
-nie znam was-ostrzegła
Chłopak nie zamierzał się z nią spierać. Zresztą było mu to na rękę, bo Kimberly na każdym kroku pokazywała jaka jest płytka i wredna.
Od tygodnia nie zamienił z Breanną słowa. Jej zachowanie go irytowało, bo najwyraźniej tylko z nim nie chciała gadać. No i z Kim ale ona się nie liczy.Zamyślony, zauważył że dziewczyna przyśpieszyła. Dogonił ją.
Szkoła była posępnym budynkiem z szarych cegieł. Składała się z trzech części, boiska, części głównej i sal dla klas drugich i trzecich. Ponieważ dołączą do klasy drugiej, udali się do trzeciej części. Spojrzał na ogólny plan lekcji. Zaklnął cicho.Breanna będzie miała lekcje z inną klasą a on z głupią Kimberly. ,,Dobra coś wymyślę"- pomyślał ze zrezygnowaniem i powlókł się za nową klasą.
Lekcje do przerwy obiadowej wlokły się niemiłosiernie. Poznał kilku fajnych chłopców, którzy może byli trochę za wścibscy ale ogólnie znośni. Dziewczyny za to, przedstawiały ten sam poziom co Kim. Connal skierował się dostołówki i już miał wziąc tacę gdy usłyszał perlisty śmiech Breanny. Zamarł. ,,Teraz". Gdy dziewczyna chciała wyjść ze stołówki, Connal chwycił ją mocno za nadgarstek i pociągnął do damskiej łaizenki. Przyparł ją do kaloryferu i wysyczał:
-o co ci chodzi, do cholery?!
Breanne zamurowało. Chłopak widział zaskoczenie malujące się w jej oczach oraz jak intymna jest ta relacja. Z nosem przy nosie powiedziała:
-Ja...
Nagle otworzyły się drzwi. Z papierosem w dłoni, do środka weszła Kim i jej ,,przyjaciółki".

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

I znowu to wrażenie, że są BIOLOGICZNYM rodzeństwem. A Kim mnie !@#$%^&*(((*&^%$#%^^###$%^&&! i tak dalej ;> Fajny opis szkoły, przypomina moją.
Błędy :
1.)"Connal uniósł lekko powieki czując promienie słoneczne na powiekach." -> ja bym dała " Connal uniósł lekko powieki czując promienie słoneczne, próbujące się przez nie przedostać."
2.) Brakowało kilka przecinków, a zdania mogłabyś zaczynać z dużej literki :>

~Akemi