BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »

wtorek, 9 lutego 2010

Romance cz.II (ostatnia)

Dawno nie dodałam notki, jestem niedobra :(
********************************************************************************
Waliou ziewnął i otworzył oczy. Zasłony były rozsunięte i światło
wpadało do środka. Mężczyzna potarł oczy ręką i wysunął się z
pościeli. Wokół była cisza, drzwi były zamknięte a na stoliczku
zauważył zapasowy kluczyk. Spojrzał?Zauważył szklany wazon z
czerwoną różą. Uśmiechnął się pod nosem. ,,Stara znajoma zapewne
przewidziała, że zostanę na noc. Ja... Muszę z nią porozmawiać.
Romance..." Rozmarzyl się. Ubrał koszulę i naciągnął spodnie.
Usłyszał szczęk zamka.
- Romance? - odwrócił się i poczul zawód.
- Nie kochaniutki, to ja. Dobrze spałeś?
- Tak- uśmiechnął się - Gdzie jest Romance?
- Romance... wiesz, kazał tak na siebie wołać od dzisiaj. Właśnie
czesze włosy.
- Matyś, skąd go wzięłaś?
Kobieta spuściła wzrok.
- Jego... przyjaciel go przyprowadził. Biedny chłopak był cały
posiniaczony. Jestem pewna, że to ten facet je zrobił.
- Skurwisyn- syknął Waliou przez zęby - Jeżeli go spotkam, zabiję go.
- Romance jest moim najdroższym nabytkiem. Tak łatwo go z tąd nie
wypuszczę.
Meżczyzna zacisnął pięść.
- Matyś...- przerwał. Do pokoju wszedł Romance. Uśmiechnął się do
Waliou.
- Zostawię was- szepnęłakobieta i wysżła.
- Nie wiem jak się zachować...
- Waliou - przypomniał mu.
- Tak...teraz poprostu...wyjdzisz?
- Zazwyczaj tak robię.
Zapadła cisza. Waliou odwrócił wzrok i powiedział:
- Romance, chcialbym byś poszedł ze ze mną.
Szklanka, którą trzymał chłopak upadła na ziemię i pękła. Chłopak
kucnął i zaczął zbierać odłamki.
- On cię skrzywdził prawda? Ten chłopak...to on był tym pierwszym?
Ręka młodzieńca zacisnęła się na odłamku i zaczęła krwawić. Ten
jednak nie zwrócił na to uwagi, tylko zamarł w bezruchu. Drgnął i
szepnął powstrzymując łzy.
- Ja go kochałem... a on mnie wykorzystał, zranił i sprzedał. Poniżył
mnie i zostawił bez niczego. Dlaczego?
- Romance- podszedł do chłopaka i go objął.
- Proszę... będziesz miał tam wszystko co chcesz.
- Ta kobieta... powiedziała mi ż jeżeli będę "grzeczny" da mi jego ades
i wypuści mnie. Bym mógł się zemścić.
Waliou zbyt dobrze znał kobietę, by wierzyć że to uczyni.
- Ona tego nie zrobi, znam ją...
- A ja nie znam ciebie - te słowa zabolały najmocniej- Przyszedłeś tu
wczoraj by kochać się z jakimś facetem, nie? Kim jesteś? Zawsze
dostajesz to czego chcesz hm? Nie znam cię Waliou. A to co się ze
mną stanie, zależy wyłącznie od mojej ,,szefowej".
Chłopak podniósł się i ubrał buty. Spojrzał namężczyznę i pocałowal
go lekko w usta. Po zbyt krótkiej chwili puścił go i wyszedł z pooju.
Waliou jeszcze nigdy nie płakał. Był rozpieszczonym dzieckiem
swoich przybranych rodziców. Byli bardzo bogaci. Zginęli przez
powiązania z mafią. Mężczyzna jednak nigdy zsię z nimi nie
kontaktował. Co prawda miał mały udział w handlu kokainą sam
jednak wolał od używek cielesne zabawy. Teraz wolałby już nigdy tu
nie wrócić. Czuł się zraniony, odepchnięt. Padł na łóżko, ale
przypomnialy mu się wczorajsze wydarzenia i natychmiast się
podniósł. Poprawił ubranie, wziął kluczyk ze stolika. zamknął drzwi i
nie obejrzał się za siebie.

Dwa tygodnie. Minęło. Waliou siedział na ulubionym wierzchowcu i
rozmyślał. Zapłacił właścicielce burdelu i wyszedł bez słowa.
Wyjechał z miasta. Właśnie jechał przez las. Byl gęsty, niiebezpieczny.
Mieszkały w nim wyrzutki społeczeństwa. Nagle koń zarżał. Jacyć
jeźdźcy przejechali koło niego i koń stracił równowagę. Przewrócił się
na bok. Waliou zdążył zeskoczyć z niego ale poczuł jak czyjeś ręcę
oplatają go. Ktoś uderzył go czymś ciężkim w głowę i mężczyzna
stracił przytomność.
Jakiś czas później chłopak usłyszał hałas i otworzył oczy. Zauważył że
jest związany. Przyglądały mu się trzy pary oczu.
- Byłeś z nimi? - zapytał jeden z nich.
- Z kim?
- Z tymi złodziejami, do cholery! - zdenerwował się chłopak na oko w
jego wieku.
- Jakimi złodziejami? Mówisz o tych mężczyznach którzy prawie
zepchnęli mnie do rowu?
Zamilkli i spojrzeli po sobie. Chłopak (najwyraźniej przywódca),
rozwiązał go.
- Chyba jesteś niewinny. Ci mężczyźni niszczą nasze domy i kradną
nasze pieniądze oraz jedzenie.
Waliou spojrzał na niego.
- Więc jestem wolny? Pomożesz mi wrócić do miasta?
- W końcu jestem ci coś winny. Pojedziemy twoim koniem, zostawię
cię tam i wrócę na nim z powrotem. Odstawię go do twojej stajni jeśli
mi ją pokażesz.
- Dobrze - Waliou obejrzał mężczyznę. Był opalony, a brązowe włosy
były krótko ścięte. Niektóre kosmyki opadały mu na oczy. Wyglądał
jak rozbójnik. Bardzo ponętny rozbójnik. Pomyślał o chwili
zapomnienia.
Chłopak najwyraźniej układał coś na półkach a w końcu zostali w
pomieszczeniu sami. Waliou wstał a mężczyzna obrócił się w jego
stronę.
- Coś jeszcze mogę dla ciebie zrobić? - brunet chyba wyczuł jego
nastrój i spojrzał na niego soczyście zielonymi oczami. Jego pozycja
wyrażała chęci.
- Właściwie to tak. Pewnien chłopak dał mi niedawno kosza. Bolało.
Kochaj się ze mną.
Mężczyzna uśmiechnął się do niego i wziął nóż. Zanim Waliou zdążył
zareagować chłopak wpił się w jego usta. Rękę z nożem dał za jego
głowę. Chwycił włosy mężczyzny i ściął je blisko głowy. Upuścił nóż i
kosmyki platynowych włosów na ziemię.
- Teraz nie będziesz myśleć o nim gdy jesteśmy razem - wymruczał.
Kochali się namiętnie, długo i kilka razy. Waliou pozwolił chłopakowi
być seme. Nie chciał być w nikim opróc Romance. Ich ciała zespalały
się ze sobą i nie liczyło się nic poza tym. Przez chwilę nie czuł bólu
złamanego serca.
Zbudził się leżąc pod chłopakiem. Czuł ciepło jego ciała, nacisk na
skórze i zapach jego potu, lecz pomyślał o ukochanym. Tęsknił za nim.
Za jedną krótką nocą z nim spędzoną. Jak tak szybko mógł tak bardzo
pokochać tego chłopaka? Nigdy nie przywiązywał się uczuciowo, był
zmanierowanym dzieciakiem, potem zepsutym mężczyzną. A teraz,
oddałby wszystko by być blisko Romance.
Jego kochanek zbudził się i spojrzał na smutną twarz Waliou.
- Jedź do niego. Nie odrzuci cię - szepnął.
Mężczyzna spojrzał na niego.
Godzinę później jechali już na koniu.
Pięć godzin później stanęli przed bramą do miasta.
Brunet pocałował go mocno w usta a zielone oczy śmiały się do
niego. Pchnął go lekko do przodu. Westchnął i postanowił nie poddać
się tak łatwo. Ruszył przed siebie, a po chwili usłyszał odgłos
odjeżdżającego jeźdźca.
*
- Matyś...- zasiadł na niewielkim, okrągłym fotelu.
- Tak kochaniutki? Chciałeś coś? - uśmiechnęła się przymilnie.
- Chcę wykupić Romance.
Twarz kobiety momentalnie stężała.
- Waliou, wiesz o co mnie prosisz? To mój najlepszy nabytek!
- Zapłacę. Ile zechcesz.
- Człowieku, on jest inwestycją. Jest warty fortunę - parsknęła.
Waliou wyciągnął rękę z kopertą w stronę kobiety. Ta otworzyła ją.
Przeliczyła pieniądze i spojrzała zdziwiona na mężczyznę.
- Idź po niego - powiedziała cicho.
Zanim wyszedł spytała:
- Jesteś gotów tyle zapłacić za jednego chłopaka?
Mężczyzna obrócił się i spojrzał na nią.
- To nie jest jakiś tam chłopak. To Romance.

Podszedł do drzwi pamiętnego pokoju. Spojrzał przez szparę w
drzwiach. Romance siedział na stole i trzymał w ręku TĄ różę.
Wyrywał pojedyńcze płatki i rzucał na ziemię. Oczy miał szkliste.
Przymknął je. Po policzku spłynęła łza.
Mężczyzna wszedł do środka.
Nie liczył na wzajemność Romance'a. Mógł nadal kochać tamtego
mężczyznę, może bał się że ktoś go skrzywdzi.
A Waliou mógł dać mu siebie i oczekiwać że ukochany go przyjmie.
Wykupił go. Mógł teraz robić co chce, iść gdzie chce, lub zostać z
nim.
- Jesteś wolny - rzucił.
Czerwone oczy spojrzały na niego z niepokojem i żalem.
- A zemsta?
Waliou uśmiechnął się gorzko.
- Mam jego adres.
Chłopak spuścił wzrok.
- Słyszałeś co powiedziałem jak już zasypialiśmy?
- Tak - zaczerwienił się.
- Kocham cię. Zostań ze mną. Poznaj mnie.
Romance uśmiechnął się nieśmiało.
- Ja...- zawachał się - Pocałujesz mnie?
Waliou podszedł do niego i pocałował go najczulej jak umiał.

1 komentarze:

Asiok pisze...

Wszystko mi się podoba!
Tylko czemu obciełaś mu włosy? :(
Och dlaczego? Za CO?